Startujący w barwach zespołu 88 Racing Team by AutoDusza kompozytor Radzimir Dębski jednym z triumfatorów 24-godzinnego wyścigu na torze Silesia Ring.
Do ukończenia pierwszego w historii Polski wyścigu 24-godzinnego brakowało zaledwie kilku minut, kiedy nad torem Silesia Ring znów się rozpadało. Światowej sławy kompozytor i Przyjaciel Porsche Radzimir Dębski (JIMEK), startujący w barwach zespołu 88 Racing Team by AutoDusza, miał w swoim Porsche Cayman 987.2 opony na suchą nawierzchnię. „Na wodzie te opony zachowywały się jak szpilki na lodzie. Wszystko było jak w hollywoodzkim dreszczowcu, połączenie zmęczenia i presji niezmarnowania 24-godzinnego wysiłku całej drużyny sprawiło, że w głowie słyszałem już muzykę z horroru”, mówił JIMEK. Ale udało się! Chwilę po godz. 16 samochód zespołu stworzonego przez członków Porsche Club Poland przekroczył linię mety i zanotował zwycięstwo w swojej kategorii.
Auto prowadzone przez JIMKA finiszowało jako drugie – triumf w całym wyścigu należał do teamu Rennsport. Ale Rennsport wystartował w kategorii sztafetowej – cały wyścig jechało na zmianę w sumie sześć różnych samochodów Porsche 911 GT3 RS. Natomiast auto zespołu 88 Racing Team by AutoDusza, wspomniany już Cayman 987.2, przejechał całe 24 godziny, ze zmieniającymi się tylko kierowcami. W kategorii „jednosamochodowej”, najbardziej przypominającej legendarny wyścig Le Mans 24h, wymagającej od pojazdu niezwykłej wytrzymałości, to właśnie JIMEK z kolegami okazali się najlepsi. Oprócz kompozytora na podium polewali się szampanem Jarosław Rokicki, Michał Guzy, Dariusz Nieruszewicz, Artur Grabiec, Wojciech Kaczmarczyk, Zbigniew Koleżyński, Tomasz Sąciński, Rafał Dusza i Piotr Sielicki.
„Stopień trudności jazdy w nocy, w deszczu i mgle: to było szalone przedsięwzięcie i zbieranie doświadczeń, których do tej pory nie miałem”, opowiadał po wyścigu JIMEK. „Jestem superwdzięczny całemu zespołowi, wszystkim kierowcom, mechanikom, za to jak mnie przyjęli, to było bardzo poruszające”, dodawał.
Historyczny wyścig 24-godzinny był rozwinięciem ubiegłorocznej imprezy z okazji Święta Niepodległości, kiedy to kierowcy startowali w wyścigu endurance trwającym 11 godzin.
Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Znakomita organizacja, mnóstwo dodatkowych atrakcji, tłumy kibiców nie tylko z Opolszczyzny i niesamowite emocje – to wszystko daje nadzieję na dalszy rozwój imprezy i szansę, że w przyszłym roku na starcie pojawi się jeszcze więcej załóg.