Nie będzie elektryczny!
Hyundai potwierdził powrót modelu i20 N na europejski rynek. Jeden z najbardziej cenionych małych hot hatchy ostatnich lat ma doczekać się nowej generacji, a producent nie ukrywa, że chce ponownie zaoferować przystępny cenowo samochód dla fanów sportowej jazdy. Jaki będzie mieć napęd?
- Hyundai pracuje nad nowym i20 N przeznaczonym dla Europy.
- Poprzednia generacja oferowała 204 KM, manualną skrzynię biegów i mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu.
- Nowy model prawdopodobnie wykorzysta zelektryfikowany silnik 1.6 i będzie jednym z nielicznych spalinowych hot hatchy segmentu B.
Jeszcze niedawno mogło się wydawać, że era niewielkich, spalinowych hot hatchy dobiega końca. Kolejni producenci wycofywali takie modele z oferty, a ich miejsce zaczęły zajmować samochody elektryczne. Hyundai również zakończył sprzedaż i20 N po zaledwie trzech latach obecności na rynku, a firma zaczęła mocno inwestować w modele z serii N, tyle że na prąd. Owszem – niezwykle szybkie, zaawansowane technologicznie i cenione przez kierowców. Ale jednak pozbawionych uroku silników na wysokooktanową benzynę i nie dla każdego.
Teraz Koreańczycy zapowiadają powrót
Manfred Harrer, szef działu badań i rozwoju Hyundaia, potwierdził w rozmowie z brytyjskim Autocarem, że nowy i20 N jest potrzebny europejskiej gamie producenta. Jak podkreślił, obecnie pomiędzy dawnymi modelami N a elektrycznymi Ioniqami 5 N i 6 N powstała zbyt duża luka zarówno pod względem osiągów, jak i ceny.
Według Harrera marka potrzebuje ponownie samochodu, który będzie stanowił punkt wejścia do sportowej rodziny N i pozwoli przyciągnąć młodszych klientów.
Jeden z ostatnich przedstawicieli ginącego gatunku
Poprzedni Hyundai i20 N zadebiutował w 2021 roku jako rywal takich modeli jak Ford Fiesta ST, Volkswagen Polo GTI czy Mini Cooper S. Pod maską pracował turbodoładowany silnik 1.6 T-GDI rozwijający 204 KM i 275 Nm momentu obrotowego. Napęd trafiał na przednie koła za pośrednictwem sześciobiegowej skrzyni manualnej.
Samochód wyróżniał się mechaniczną szperą, stosunkowo niską masą własną oraz bardzo bezpośrednim charakterem prowadzenia. W wielu testach był uznawany za jeden z najlepiej prowadzących się hot hatchy segmentu B.
Dziś sytuacja rynkowa wygląda zupełnie inaczej. Ford zakończył produkcję Fiesty ST, a liczba konkurentów systematycznie maleje. Tak naprawdę jedynym bezpośrednim rywalem pozostaje obecnie Mini Cooper S. W grze jest jeszcze droższa Toyota GR Yaris – ale już nowe Polo GTI to samochód elektryczny.
Hybryda? Bardzo możliwe
Hyundai nie zdradza jeszcze szczegółów technicznych nowego modelu, ale wiele wskazuje na to, że samochód będzie korzystał z istniejących rozwiązań koncernu.
Szef działu R&D zasugerował wykorzystanie zelektryfikowanego silnika 1.6, który występuje już w innych modelach marki. Nie oznacza to jednak spokojnego charakteru auta. Harrer podkreśla, że celem jest stworzenie samochodu szybszego od poprzednika również pod względem osiągów na torze Nürburgring.
Można więc spodziewać się układu hybrydowego nastawionego przede wszystkim na osiągi, a nie wyłącznie na obniżanie emisji spalin.
Hyundai N nie będzie marką wyłącznie elektryczną
Zapowiedź powrotu i20 N jest również ważnym sygnałem dotyczącym przyszłości sportowego działu N. W ostatnich latach największą uwagę przyciągały elektryczne modele Ioniq 5 N i Ioniq 6 N, przez co pojawiały się spekulacje o całkowitym odejściu od silników spalinowych.
Hyundai wyraźnie temu zaprzecza. Już wcześniej szef marki N Joon Park podkreślał, że producent nie zamierza ograniczać się wyłącznie do samochodów elektrycznych. Powrót i20 N ma być jednym z dowodów na to, że sportowa dywizja nadal widzi miejsce dla aut spalinowych i hybrydowych.
Premiera coraz bliżej
Według przedstawicieli marki prototypy nowego i20 N są już testowane. Hyundai nie ujawnia daty premiery, ale zapowiada, że debiut nastąpi szybciej, niż wielu obserwatorów mogło się spodziewać.
Nowy model ma bazować na kolejnej generacji i20 przygotowywanej z myślą o rynku europejskim. Samochód prawdopodobnie otrzyma całkowicie przeprojektowane wnętrze, nową architekturę elektroniczną oraz bardziej zaawansowane systemy wspomagania kierowcy.
Jeżeli zapowiedzi producenta się potwierdzą, Hyundai może wkrótce przywrócić do życia jeden z najbardziej cenionych niedrogich samochodów sportowych ostatnich lat. W czasach, gdy liczba spalinowych hot hatchy systematycznie maleje, entuzjaści „starej, dobrej motoryzacji” mogą otwierać szampana.
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTO.
Autor: OTOMOTO.PL